Jeden z kolegów w pracy jest szczęśliwym posiadaczem Iphon’a Fabergé. Iphone musi być naprawdę niesamowicie szczęśliwy. Nigdy nie leży bezpośrednio na biurku, ma swój kocyk, ściereczkę i kołderkę. Po użyciu ląduje w specjalnym pokrowcu by uniknąć kontaktu z kurzem. Ciekaw jestem, czy posiadacz tego cacka zdaje sobie sprawę, iż codzienne podłączanie słuchawek wyciera złocone styki w gnieździe słuchawek. Gdy usłyszę głośne ‘AAAAaaaaaaaaaaaaaaaaa’ będe wiedział, że kolega krzyczy nie dlatego, że znalazł pierwszy siwy włos na swych skroniach, ale dlatego, że na iphone 3g pojawiła się pierwsza ryska.
Ostatnio naszym ulubionym żartem jest chowanie jednego z ubranek/podkładek/kołderek iphona. Gdy właściciel wraca na stanowisko pracy i zauważa brak jednego z niezbędnych do używania telefonu akcesorium, zaczyna się dramat.
Ide poszukać pokrowca i ściereczki do kluczyków od samochodu
