Zwykła prosta animacja 30″. Znając uroki organizacji pracy na obiekcie czas realizacji określiłem na 3-4 tygodnie by mieć piorunochron na ewentualne fackupy accounta. Dostałem tydzień z kawałkiem. Pierwszy tydzień praca szła całkiem spokojnie, wszystko dawało się zrealizować. Niestety, później nastała era CHAOSU. Projekt ma zostać odddany jutro, rusza kampania i jest pilnie potrzebny. Przez te 1.5 tygodnia wyczerpałem chyba już całkowicie limit wkurwów. W poniedziałek (5 dni przed oddaniem) został zmieniony scenariusz, na tyle radykalnie, że wszystko trzeba było zacząć od nowa. Dziś, czyli 1 dzień przed oddaniem dowiedziałem się, ze scenariusz sie nie podoba…
Organizacja jest na tyle zajebista, że np. dostaje informacje, że mam pracować nad wersją z piątku, gdy po jakimś czasie okazuję się, że jednak wersja piątkowa powstała parę dni później w poniedziałek i że znowu masa czasu poszła sie …. Nie wspominam o paru zmarnowanych nocach i wieczorach by i tak się później dowiedzieć, że to co zrobiłem jest złe bo nie dostałem wszystkich informacji…
Gdy dowiedziałem sie, ile będzie czasu na realizacje, postawiłem warunki, jakie muszą zostać spełnione by wogłóle coś wyszło z tego pożaru w burdelu.. Żaden z nich nie został zrealizowany, brief, o który prosiłem przy starcie, otrzymałem 4 dni przed deadlinem… Ale najbardziej mnie wk@#$@, że robie wszystko, by dalo sie projekt skończyć, mówię co należy zrobić, siedzę po nocach a przez totalnie nieogarnietego accounta wszystko najwyraźniej pójdzie do kosza.
Ciekaw jestem jak to się skończy.






